środa, 18 listopada 2009

Rozdrażnienie (13.02.2009, g. 20:00)

środa, 18 listopada 2009
Czekolada. Codziennie. Rubens rośnie, ale w spodniach jeszcze luz. Przedawnienie, Woody Allen. Zatarcie skazania, Woody Allen. OK i SWK i, oczywiście, Woody Allen (tak dla równowagi). Problemy się piętrzą (wiadomo - sesja), ale wychodzę z założenia, że jak czegoś nie widzę, to tego nie ma. Dlatego od problemów wszelakich odwracam wzrok. Szkoda tylko, że ta "dewiza" nie działa w przypadku ludzi. Zwłaszcza niektórych. Zwłaszcza upierdliwych. Zwłaszcza tych, co to się za mędrców uważają największych. Jakby nie wiedzieli, że najwyżej noszone głowy są puste (ewentualnie wypełnione helem).
Chcę uciec od tych pierdolonych sklerotyków, którzy dzwonią z uporem maniaka i wypytują po raz trylionpierwszy, jak tam było na zerówce (21.01.), jakie miałam pytania, jakie teraz będą pytania (jakbym to ja wiedziała!) i co się stało, że nie zdałam. Chcę uciec od ludzi, którzy przekręcają moje słowa, zmieniają całkowicie ich sens.
Impreza na korytarzu. Się skupić nie mogę. Egzamin we wtorek. Prawo karne wyłazi ze mnie wszystkimi porami. Odczyn ma kwaśny. Gorzko-kwaśny. Obrzydliwe, obleśne, ohydne.
Pomidorowa z makaronem (tak dla równowagi). Z kubka, bo gotować dla siebie samej się nie opłaca.
Szkoda, że nie z ryżem, ale przeboleję.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
◄Design by Pocket, BlogBulk Blogger Templates. Distributed by Deluxe Templates