Miało być inne podejście. Luz totalny. Miało...
Ale nie będzie! Kuźwa, nie będzie! Zwłaszcza dzisiaj, po esemesie od koleżanki Karnistki (takiej jak ja)
Hejka Aga, nie wiesz przypadkiem, o której jest jutro ten warunek? Bo na forum piszą, że półtorej godziny później niż na wywieszce na wydziale...
Nieeee noooo KURWAAAAAA!!!
No i wchodzę na to forum... Znajduję wątek... Czytam posty... Taaaa... Starościna informuje, że egzamin o 13:30. W innym audytorium.
Rzucam mięsem w mojej głowie, bo tu, gdzie siedzę, ściany są zbyt cienkie, żeby taką dawkę rzeźni wytrzymać. I tak, kuźwa pójdę na 12! Bo a nuż się komuś znowu coś odwidzi. Tak jak Doktorowi Cywiliście, który w dniu warunku odwołał go z powodu choroby, dodając, że przełoży termin może na za tydzień. Ja pierdolę! Ludziska wkurwieni na maksa (nie dziwię się w ogóle), moja kumpela wróciła specjalnie z Erazmusa na ten warun, a tu... DUPA!
Dochodzę do wniosku, że dziekanem na naszym wydziale powinien być alfons. Może zapanowałby nad tym burdelem!
Fuck, fuck, fuckfuckfuck!
Ja pierdolę, idę spać.
środa, 18 listopada 2009
Absurd goni absurd (13.10.2009, g. 23:58)
środa, 18 listopada 2009
Etykiety:
ludzie z roku,
warunek,
wkurw
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz