Wracając z wydziału o 18:57, po trzech godzinach ćwiczeń z Pauląmonster w ciasnej, dusznej klitce (bo okna nie otworzysz, gdyż Potwornica jeszcze nosi w sobie pozostałości chorobowe) doznałam nagłego szoku termicznego, a fala świeżego powietrza mało nie zwaliła mnie z nóg. Z kolei wysiadając z piętnastki na Kraszewskiego miałam ochotę paść na kolana i ucałować znajomy chodnik. I nagle szara, zapluta okolica zapłonęła dla mnie milionem kolorów. Myśli pochowały się z ze zmęczenia w zakamarkach umysłu, nogi przez "zastanie się" odmawiały współpracy, żołądek przysechł do kręgosłupa, albowiem obiadu dzisiaj nie było, ale za to oczy chłonęły znajome widoki i jak głupie cieszyły się.
No, proszę... Jak to jedne, dłuuuugie ćwiczenia potrafią wpłynąć na postrzeganie świata :)
środa, 18 listopada 2009
Inne spojrzenie na świat (26.11.2008, g. 00:19)
środa, 18 listopada 2009
Etykiety:
ćwiczenia,
Paulamonster,
piętnastka,
szok termiczny,
żołądek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz