W poniedziałek wróciłam do mojej Studenckiej Krainy Absurdu. A dzisiaj
okazało się, że mamy przesrane u Pewnego Doktora, z którym mieliśmy
zajęcia już w ubiegłym roku, i który obiecał nam "bardziej przystępny
sposób zaliczenia" tegorocznych zajęć. A tu co? A tu znalazła się jedna
taka Kujonowata Guła u nas na roku i zamiast odczekać akademicki
kwadrans, a później, w wyniku absencji wykładowcy, jak my wszyscy
opuścić audytorium i udać się z zadowoleniem do domu/ akademika czy
gdzie indziej w pizdu, dziewoja ta pogalopowała do dziekanatu z
zapytaniem, czy Pewien Doktor to dzisiaj będzie czy nie?
A Baba Dziekanatowa, z racji braku informacji na ten temat, odesłała
Bidulkę do kadr, a kadry, z racji braku informacji, przeprowadziły
telekonferencję z Jaśnie Panem Dziekanem, który nie był poinformowany o
nieobecności swego pracownika i dlatego skontaktował się z nim w celu
wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, i kiedy Starościna Nasza poszła do
tego Pewnego Doktora ustalić, od kiedy zaczną się z nim seminaria,
Pewien Doktor "zjechał" ją od góry do dołu za numer wycięty przez
Kujonowatą Gułę... i skończyło się miłosierdzie. Ja pierdolę! Z kim ja
studiuję?!?!?!?!?!?!
Z tej wściekłości zrobiłam się głodna, więc popędziłam na Starówkę w
celu upolowania czegoś na obiad. Dlatego właśnie trafiłam do Baru
Mlecznego pod arkadami. Stamtąd płynął najbardziej intensywny i
najpiękniejszy zapach zapiekanek, któremu nie mogłam się oprzeć (nawet
nie próbowałam). Zapiekanka z surówką i ketchupem na wynos raz!
Wracając do akademika pod Łukiem Cezara i przez Plac Rapackiego, gubiąc
po drodze czerwoną kapustę (nigdy nie potrafiłam jeść zapiekanek z
surówką w cywilizowany sposób), ujrzałam "kontrowersyjne" plakaty
wystawione na widok publiczny z okazji dziesięciolecia pewnej galerii,
i jeden z nich przykuł moją uwagę w sposób szczególny. Koronowane
trupie czaszki na czerwonym tle, a na pierwszym planie czarny napis: Jest wiele możliwości. Triumf albo zgon. I dziwnym trafem dotarło do mnie, że dokładnie za tydzień karne. Triumf albo zgon.
środa, 18 listopada 2009
Misz-masz trzy (08.10.2009, g. 00:04)
środa, 18 listopada 2009
Etykiety:
dziekanat,
ludzie z roku,
Starówka,
uczelnia,
warunek,
wkurw,
wydział,
zapiekanka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz